Wyrazisty pełnometrażowy debiut Guya Ritchiego. Ten angielski reżyser i scenarzysta zainteresował swoim pomysłem producenta. O swoich wrażeniach z lektury scenariusza tak mówił Matthew Vaughn: "…scenariusz był bowiem bardzo oryginalny, a jego bohaterowie niezwykle barwni. Skojarzył mi się z szaloną jazdą górską kolejką. Zaczyna się ostro, a potem jeszcze bardziej nabiera tempa".
Eddy od dziecka miał smykałkę i szczęście do kart. Na londyńskim East Endzie życie nie rozpieszcza nikogo. Eddy woli zatem zarabiać na życie grą w pokera, niż jakąkolwiek normalną pracą. Pewnego dnia wpada na przebiegły pomysł. Licząc na swój karciany kunszt zamierza ograć miejscowego gangstera, postrach całej okolicy, niejakiego Hatcheta Harry'ego. W tym celu pożycza od swoich trzech kumpli pieniądze potrzebne do wejścia do gry. Niestety, gangster Hatchet ustawia pokera i ogrywa Eddy'go. Ten odchodzi od stołu z ogromnym długiem wobec króla podziemia. Teraz ma tylko tydzień na zwrócenie pieniędzy.
Fabuła debiutu Guya Ritchiego przywodzi na myśl wiele znanych z przeszłości filmów sensacyjnych. Oryginalność obrazu Anglika to przede wszystkim autorskie podejście do formy, a także postmodernistyczna umiejętność żonglowania gatunkami i filmowymi kliszami. Sam reżyser i scenarzysta określał Porachunki jako komedię gangsterską, lecz takie zaszufladkowanie wydaje się nie wyczerpywać potencjału tego filmu. Mamy więc połączenie czarnej komedii, dramatu sensacyjnego i subtelnego pastiszu gatunkowego. Dystans twórców objawia się nie tylko w dawce inteligentnego humoru, przerysowaniu postaci, lecz również w zastosowanej formie. "Porachunki" to film zmontowany niezwykle dynamicznie, również na poziomie prowadzenia fabuły. Przeskoki czasowe, retrospekcje, a nawet zaburzanie logiki zdarzeń składają się w końcu na precyzyjną całość, przypominając o mozaikowej strukturze. Teledyskowy, szybki montaż, nietypowe ujęcia kamery, stosowanie zdjęć przyspieszonych czy zwolnionych tworzą wybuchową mieszankę i pierwszą próbkę stylu Ritchiego. Krytycy wskazywali na źródła takiej estetyki, porównując obraz Anglika do kina Tarantino czy Danny'ego Boyle'a. Świetna praca operatora Tima Maurice-Jonesa (ponure, szaro-bure ulice East Endu i obskurne wnętrza), a także muzyka i błyskotliwe, żargonowe dialogi budują specyficzny klimat filmu. Porachunki okazały się jednym z największych sukcesów w historii brytyjskiego kina niezależnego, zyskując liczną, oddaną widownie i zasłużone pochwały krytyki.
British Comedy Award, wyróżnienie British Independent Film Award, nagrody amerykańskiej i angielskiej krytyki, brytyjska Empire Award oraz nagroda w Tokyo.








