Gillies MacKinnon – szkocki reżyser, autor W stronę Marrakeszu – debiutuje w 1992 roku pełnometrażowym filmem kinowym. Wędrowna trupa powstała według scenariusza Shane’a Connaughtona (nominacja do Oscara za Moją lewą stopę) i Kerry Crabbe.
Rok 1957. Jesteśmy w małym, prowincjonalnym, irlandzkim miasteczku. Czas płynie tu niespiesznie, a świat mieszkańców zdaje się rządzić odwiecznymi zasadami. Niepokój i napięcie powoduje tylko krnąbrna, niezależna Tara Maguire. Młoda, urodziwa kobieta przyciąga i intryguje większość mężczyzn w miasteczku. Do jej najgorętszych admiratorów należy miejscowy policjant, sierżant Brendan Hegarty. Jednak Tara nie odwzajemnia gorącego uczucia, widząc w policjancie alkoholika i awanturnika. Pewnego dnia wybucha skandal. Okazuje się, iż Tara jest w ciąży. Dziewczyna nie chce wyjawić, kto jest ojcem. Ksiądz i sąsiedzi są zbulwersowani. Pikanterii całej sytuacji dodaje pojawienie się objazdowej trupy teatralnej. Tara zakochuje się od pierwszego wejrzenia w przystojnym aktorze, Tomie Caseyu. Co w tej sytuacji zrobi dziewczyna?
Bezpretensjonalny, uroczy film. Mimo że ta niskobudżetowa produkcja powstała przy współpracy Amerykanów, widać w niej wyraźnie europejski charakter i jasne jest, iż kino irlandzkie ma duży potencjał. Twórcom udało się wiarygodnie ukazać życie małego miasteczka i mentalność jego mieszkańców. Autentyzm, wyraziści bohaterowie, a także pieczołowitość w oddaniu epoki, klimatu i rytmu irlandzkiej prowincji należą do największych atutów filmu MacKinnona. Wątek melodramatyczny przeplatany jest celnym, inteligentnym humorem, a lekko nostalgiczna atmosfera nie generuje taniego sentymentalizmu. Widać oko reżysera do obserwacji natury obyczajowej czy społecznej. Siłą filmu jest również aktorstwo, w szczególności Robin Wright i Alberta Finneya. Uwagę zwracają zdjęcia Jacka Conroya, który portretuje Irlandię z dużym wizualnym wyczuciem. Kino skromne i jednocześnie wyraziste, zmuszające do myślenia, lecz i nie pozbawione humoru.







